Scrum City Game – relacja

Podsumowanie Scrum City Game - demonstracja produktów

Podsumowanie gry – uczestnicy Scrum City Game

W niedzielę 13 września 2015 r. wziąłem udział w zapowiadanej wcześniej na naszych łamach grze miejskiej o Scrumie. Gra odbyła się w budynkach Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu i trwała ok. 5 godzin (licząc od momentu rejestracji aż do momentu ogłoszenia zwycięzców). Wydarzenie zebrało dużą ilość uczestników (pojawiło się 78 osób, głównie z Wrocławia, ale też z Poznania, Łodzi, Warszawy i Krakowa), którzy wykazali się zaangażowaniem i bez wątpienia dobrze się bawili.

Na czym polegała sama gra?

Scrum Masterzy z gry SCG

Scrum Masterzy przygotowują się do gry

Uczestnicy zostali rozlosowani w zespoły scrumowe, które miały za zadanie przygotować razem produkt. Każdy zespół otrzymał swojego “przydziałowego” Scrum Mastera zapewnionego przez organizatorów (rolę tę pełniło 12 faktycznych Scrum Masterów, którzy dołączyli do gry jako ochotnicy) oraz musiał wybrać spośród siebie kogoś, kto wszedł w rolę Product Ownera. Na początku gry w krótkich przemówieniach Inwestorzy (osoby, od których zależała wygrana w grze, było ich dziesięcioro) opowiedzieli o swoich wymaganiach, które mocno różniły się od siebie – niektóre osoby akcentowały niezbędne elementy produktu, które ich zadowolą, inne skupiały się na tym, by ich cechy były innowacyjne, albo skierowane do precyzyjnie wybranej grupy odbiorców, ale bez dookreślenia, co dokładnie ma być oczekiwanym produktem. Na pierwszy rzut oka wyglądało na to, że niektóre wymagania mogą być wręcz sprzeczne, a w każdym razie trudno byłoby zadowolić każdego. Zespół po usłyszeniu wymagań miał za zadanie zbudować razem z Product Ownerem Product Backlog i potem przejść do realizacji pierwszego sprintu. Bardzo trafnym odwzorowaniem prawdziwych dylematów biznesowych był fakt utworzenia Magazynu, w którym dostępnych było sporo bardzo różnych materiałów (od materiałów kuchennych, przez materiały biurowe aż po przebrania na bal kostiumowy), ale każdy z tych materiałów kosztował umowną kwotę w walucie gry, którą można było dostać tylko i wyłącznie od Inwestorów – więc już sam pomysł musiał być przekonujący na tyle, by ktoś zgodził się wyłożyć jakąkolwiek sumę. Inwestorzy zgodnie twierdzili, że większe kwoty są w stanie zainwestować dopiero wtedy, gdy zobaczą gotowe wersje produktu po pierwszym, albo drugim sprincie (w sumie w założeniu miały być zasymulowane 3 sprinty). Inwestorzy wraz z upływem czasu i możliwością obejrzenia faktycznie funkcjonującego produktu mogli dokładać kolejne kwoty jako inwestycję (nawet jeśli aktualne koszty zakupów produktów tego nie wymagały) – co było bardzo potrzebne, ponieważ wygrać miała drużyna, która zbierze największą inwestycję ze strony Inwestorów i uzyska jednocześnie najwyższą ocenę od nich (jak można było zakładać – ocena bazowała na stopniu wypełnienia przez dany produkt wyrażonych na początku gry oczekiwań).

Grupa inwestorów z gry Scrum City Game

Inwestorzy

W miarę postępu gry zespoły coraz mocniej angażowały się w realizację zadań, do tego stopnia, że końcówka trzeciego sprintu polegała na biegach, krzykach i ogólnym zamęcie mającym doprowadzić do zrealizowania tego, co dany zespół sobie zaplanował 😉

Po zakończonych 3 sprintach odbyło się zbiorowe demo produktów przed Inwestorami, po których wyłonieni zostali zwycięzcy gry – wyróżniono 3 zespoły, które otrzymały drobne prezenty i vouchery od sponsorów gry. Miałem to szczęście być częścią zespołu PERK(K)S, który zdobył pierwsze miejsce, ale oczywiście nie wpływa to na moją ocenę wydarzenia 😉

Czy warto wziąć udział w Scrum City Game?

Gra miejska o Scrumie na pewno jest nieszablonowym pomysłem i wynosi na zupełnie inny poziom technikę stosowaną czasem przez trenerów scrumowych polegającą na zasymulowaniu kilku sprintów w ramach szkolenia. Cała otoczka (Inwestorzy, waluta, rywalizacja drużyn) sprawiała, że uczestnicy się angażowali i integrowali w ramach swoich grup. Ten aspekt powoduje, że Scrum City Game jest dobrym pomysłem na ćwiczenie integracyjne w ramach warsztatu, wyjazdu, budowania zespołu czy jako impreza towarzysząca konferencji.

Ostatnia z prezentacji produktow podczas Scrum City Game

Jeden z Product Ownerów tłumaczy czym jest „zapach krasnoludka”

Gra miejska trafnie też oddała “wartości, które stoją za Scrumem” (o czym mówił Łukasz w wywiadzie) – bardzo istotna była otwarta postawa i zaangażowanie członków zespołu, kluczem do wygranej było szybkie dostarczenie pierwszej wersji produktu w pierwszym sprincie, by mógł on zarabiać na siebie i jak najtrafniej zbierać feedback od interesariuszy. Zespoły miały okazję na różny sposób przećwiczyć ciągłe usprawnianie i samoorganizację.

Coś, co pewnie najprościej wytknąć Scrum City Game, to mniejszy stopień skupienia się na Scrumie jako takim – o ile szkielet gry na nim bardzo bazował, to mogę założyć, że osoba, która pojawiła się na tej grze, by poznać Scruma, mogła odczuć duży niedosyt. Prawdę mówiąc, mój własny zespół przy pełnym zaangażowaniu w cel końcowy odszedł od trzymania się Sprintów, zwłaszcza gdy w ramach samoorganizacji zauważyliśmy, że optymalnie byłoby nam się rozdzielić i wykonywać pracę w małych podgrupach (2-3 osobowych). Zachowaliśmy przyrostowość, ale iteracyjności zbytnio nie zauważyłem 😉 Być może gra powinna mieć jakiś dodatek w postaci szybkiego intro do Scruma (może dla chętnych, bo sam w zespole miałem kilka osób bardzo doświadczonych, którym podstaw zwinności nikt nie musiał tłumaczyć).

Ostatnim mankamentem gry była jej rozległa lokalizacja. Rozumiem, że gry miejskie mają swoje prawa, ale dużym wyzwaniem było wytworzenie produktu w ciągu sprintu trwającego mniej niż godzinę (w tym zdarzenia scrumowe), podczas gdy najodleglejszy punkt na mapie gry (i bardzo istotny, bo byli tam Inwestorzy i studio nagraniowe filmu promocyjnego do produktu) znajdował się dobrych 10 minut spacerem w jedną stronę od miejsca pracy zespołu. Oczywiście łatwo wskazać, że to była przeszkoda, z którą zespół musiał sobie twórczo poradzić (niektórzy jeździli rowerem, inni biegali, a parę zespołów po prostu szarżowało autami).

Na końcu chciałbym podziękować swojemu zespołowi, z którym miałem przyjemność przeżyć tę zabawę (Ewelina, Sylwia, Kamil, Rafał i Paweł – nasz SM), dziękuję również organizatorom Gry za trud, jaki włożyli w przygotowania.

Jeden komentarz do wpisu: “Scrum City Game – relacja


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Ta strona używa Cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie ciasteczek zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję, bo lubię Was czytać.
x