Inicjatywa „Zwinna Łódź” – wywiad z Radkiem Lontem

Zwinna Łódź - logo

Co to jest “Zwinna Łodź”?

Radek Lont: Zwinna Łódź jest inicjatywą założoną przez 3 osoby, które mają wizję zmieniania otaczającej ich rzeczywistości. Chcemy nadać nowoczesny kierunek zmianom, które co raz intensywniej zachodzą w Ziemi Obiecanej. Pierwszy cel jaki sobie założyliśmy przy realizacji naszej wizji to promowanie metod zwinnych, z tym że zdecydowanie wychodzimy poza obszar IT i spotykamy się z ludźmi, którzy mają coś wspólnego między innymi z psychologią czy socjologią, sprzedażą, doradztwem etc. Drugi cel – knowledge sharing. Chcielibyśmy ściągać ludzi z różnych firm, z różnym doświadczeniem, żeby w lokalnej społeczności wymieniać doświadczenia które mamy, a nie tylko bazować na tym, co możemy gdzieś wyczytać. Ostatni cel, równie ważny co poprzednie, to chęć uczenia ludzi – i tu działania kierujemy głównie do studentów. Wszystkie te cele wynikają z naszych doświadczeń – uważamy po prostu, że na polu zwinnego zarządzania są w Polsce ogromne braki, a w skali świata jeszcze wiele do zaproponowania, a my możemy generować jakąś sensowną wartość.

Czy może opowiedzieć jaką drogę przeszliście, aby doprowadzić do pierwszego spotkania?

Wiesz co, tak naprawdę to akurat tak się złożyło, że ludzie, z którymi zaczęliśmy to tworzyć działają podobnie jak ja, czyli jak mam fajny pomysł, to próbuje go wdrażać zwinnie i iteracyjnie, patrząc czy są jakiekolwiek szanse na powodzenie. Generalnie pierwsze spotkanie organizacyjne mieliśmy w październiku, a już 2 tygodnie po nim zorganizowaliśmy pierwsze spotkanie na uczelni. Później, przez listopad i grudzień realizowaliśmy spotkania co tygodniowe, a następnie zwolniliśmy, zwinnie reagując na feedback od osób, które przychodziły na nasze spotkania i zwracały uwagę na to, że zbyt częste spotkania mogą spowodować, że ostatecznie ludzie będą je omijali. Stąd gdzieś to na razie wypośrodkowaliśmy i spotkania odbywają się raz na tydzień lub dwa, w zależności od tego jakie są potrzeby albo jakie mamy możliwości, aby kogoś zaprosić.

Cały czas mówisz w liczbie mnogiej – “my”. Czy możesz powiedzieć, jakie osoby są zaangażowane w tę inicjatywę?

Tak jak wspomniałem, chcemy kierować te inicjatywę nie tylko do ludzi ze środowiska IT, ale także do osób z zajawką psychologiczną czy socjologiczną. I bardzo podobnie odzwierciedla się to na osobach, które tworzą Zwinną Łódź. Jestem ja, jest Łukasz Olczyk i Beata Mordzak. Beata jest mega zaangażowaną studentką, Łukasz jest silnie ukierunkowany na elementy psychologii, takie jak np. motywowanie. Tak więc spotkały się trzy osoby, które odzwierciedlały grupę docelową, do której chcemy dotrzeć i na tych osobach spoczywa ciężar organizacji tego wszystkiego, z pewną pomocą innych osób, których trzeba przyznać, jest już spora grupa.

Kiedy mówisz o wyjściu poza środowisko IT, przypomina mi się Wikispeed, a konkretnie osoba Joe Justice’a, który wkracza z agile’em w branże, dla których agile to coś całkiem nowego. Co Was motywuje, aby wyjść poza IT?

Chodzi nam o zmianę naszej łódzkiej rzeczywistości na bardziej zwinną. Analizy gospodarcze na temat Polski mówią, że jesteśmy jednym z najbardziej zapracowanych narodów na świecie, a jednocześnie nasza praca jest dramatycznie niewydajna. To właśnie chcemy zmieniać.

Tak naprawdę, to wszystkie cele o których wspomniałem na początku, rodzą się z naszych doświadczeń i z potrzeb jakie widzimy, żeby robić naszą robotę najlepiej jak potrafimy. Mówię tu o Łukaszu czy o mnie w roli Scrum Masterów, trenerów czy coach’ów. Sam wiesz najlepiej z własnych doświadczeń, że role te mogą wychodzić daleko poza ramy frameworka spisanego w Scrum Guide. Trzeba bardzo wiele innych rzeczy adaptować i wprowadzać, żeby wyciągać największą, możliwą wartość. Jeżeli tego nie robisz, to nigdy nie jesteś w stanie powiedzieć, że osiągnąłeś maximum. A ważne by móc na końcu szczerze przyznać, że zrobiłeś wszystko co w twojej mocy, aby to osiągnąć – i to tak naprawdę jest główna motywacja: przesuwać granice „nie da się” jak najdalej.

Idąc tym tropem, ja zauważyłem u siebie, że gdy jeżdżę na konferencje czy szkolenia, gdzie słyszę jakieś ciekawe aspekty – ostatnio głównie „miękkie” – to od razu robię notatki i zastanawiam się, jak mogę tego użyć w kontekście swojego zespołu, co mogę im zaproponować, albo na co zwrócić uwagę. Życie jest za krótkie, aby przeczytać wszystkie książki o agile, psychologii, czy socjologii, a co dopiero penetrować głębiej każdy z tych temat. Więc fajnie posłuchać osób, które tym żyją – i to mi przyświeca przy organizowaniu Zwinnej Łodzi. Dlatego o roli Scrum Mastera mówił u nas Agile Coach z chyba największej firmy w Polsce korzystającej ze Scrum, o wartości biznesowej mówiła osoba, która rozkręciła w Polsce niejeden startup, na najbliższym spotkaniu o analizie transakcyjnej opowie dziewczyna, która kształci się w kierunku psychologii, a niedługo będziemy mieli gościa, który jest genialnym sprzedawcą w obszarze IT i będzie mówił o tym, jak zadawać pytania. To są ludzie, którzy naprawdę z tego żyją, którzy tą wiedzę mają w małym palcu, a ich wystąpienia to fajna okazja, aby skrócić sobie drogę do jej zdobycia.

Jak Twoim zdaniem wygląda środowisko agile w Łodzi?

To jest dobre pytanie, bo to jest dla mnie – pomimo prowadzenia tej inicjatywy już od 4-5 miesięcy – temat nie do końca poznany. Pojawiły się osoby z różnych firm, które też mają bardzo duże doświadczenia, ale nadal nie mam pełnego obrazu, jak wygląda to z poziomu całych przedsiębiorstw. Natomiast faktycznie wszystkie większe firmy, które w Łodzi już od jakiegoś czasu istnieją lub właśnie się otwierają ze względu na obecny boom IT w tym mieście, nie są zaskoczone, kiedy zapytasz ich o Agile czy Scrum. Na spotkania przychodzą ludzie z doświadczeniami, albo chcący posłuchać czegoś nowego, bo wiedzą, że za chwilę będą z tym mieli styczność w pracy. Fajnie jest widzieć, że nie jest to już temat zupełnie obcy, jak powiedzmy 2 lata temu, chociaż przyznam, że nie jestem tego w stanie dokładnie ocenić. Cieszę się, że powstała nasza inicjatywa, bo pracujemy razem w jednym mieście, często zupełnie obok siebie, a teraz możemy powymieniać się doświadczeniami, bez konieczności zabiegania o umowy pomiędzy firmami. Mam nadzieję, że za kolejne pół roku działalności będę w stanie odpowiedzieć na to pytanie w pełni świadomie. Mamy dużo różnych pomysłów i wierzę, że za jakiś czas zrobimy jeszcze większe akcje, jeszcze większymi, wspólnymi siłami.

Wspomniałeś, że dla coraz większej liczby firm nie jest zaskoczeniem agile czy Scrum, czy jesteś w stanie wymienić kilka takich firm z nazwy?

Ja sam pracuję w Ericpol’u, wiem, że agile na wysokim poziomie jest w Tom Tom’ie, jest w Mobica, czy Rule Financial. Wydaje mi się, że w nowym oddziale Samsunga jest podobnie, powstał nowy dział Fujitsu – w którym pewnie też skorzystają ze zwinnych metod, ale nie koniecznie ze Scruma.

Gdzie byście chcieli być za rok ze Zwinną Łodzią?

Wiesz, tak naprawdę od razu doszliśmy do wniosku, że myśląc o jakiejkolwiek inicjatywie, trzeba zawsze myśleć o przynajmniej 3 odnogach tego co się robi. My dopiero zaczęliśmy jedną z nich, czyli cykliczne spotkania i szerzenie wiedzy. Natomiast gdzieś w backlogu na naszej kanbanowej tablicy jest na przykład poprowadzenie projektu w zwinny sposób na którejś z uczelni. Myślę, że za rok nie będzie to jeszcze możliwe w wymarzonym wydaniu, że będzie projekt na cały semestr, gdzie wykładowca jest klientem, dla którego studenci robią dema etc. Ale jeśli za rok mielibyśmy grupę studentów, która na przykład za naszą namową spróbuje tak ze sobą pracować i zrobią z wykładowcy swojego klienta, to byłoby coś. Jeżeli za rok w Radzie Wydziału Politechniki Łódzkiej pojawi się kanban, do zarządzania wszystkim co robią, to też byłoby super. Trzecia odnoga, na którą w tej chwili bardzo liczę, to angażowanie kogoś z działki psychologii czy socjologii do badań nad zespołami, które pracują na co dzień w Scrumie – niech za rok to będą chociaż jakieś pierwsze obserwacje. Jeśli takie rzeczy udałoby się nam zrealizować, to wspaniale.

To jest wartość dodana Zwinnej Łodzi, która już się nam ukazała – zaczęła się budować między ludźmi sieć kontaktów, przez co mają kogo zapytać, jeśli potrzebują konsultacji czy pomocy.

Na koniec chciałbym zapytać, co być poradził osobom, które chcą stworzyć społeczność agile w swoim mieście.

Pierwsza rada jest taka, żeby za długo się nie zastanawiać, tylko po prostu zacząć to robić. Wiele tematów wyjdzie w praniu, podejść do tego jak do zwinnego projektu, na zasadzie eksplorowania możliwości i potrzeb. Druga rada – pewnie będzie moment po 3-4 spotkaniach, kiedy będzie dołek – trzeba po prostu ten moment przeczekać i nadal robić swoje. Róbcie to w co wierzycie, a wszystko wróci do was ze zdwojoną siłą!

Wobec tego życzę Wam wytrwałości i konsekwencji w rozwijaniu Zwinnej Łodzi!

Dziękuję i zapraszam!

—-

Radek Lont

Scrum Master at Ericpol, Co-organizer of Zwinna Łódź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Ta strona używa Cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie ciasteczek zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję, bo lubię Was czytać.
x