Krystian Kaczor „Scrum i nie tylko”, czyli od czego zacząć przygodę ze Scrumem

Mam przed sobą książkę Krystiana Kaczora „Scrum i nie tylko. Teoria i praktyka w metodach agile”, do której recenzji zbierałam się bardzo długo ze względu na dawkowanie sobie jej zawartości. W międzyczasie Kuba przybliżył wam już książkę w wywiadzie z autorem, pora zatem opowiedzieć wam o jednej z lepszych pozycji w Polsce na temat zwinnego wytwarzania oprogramowania.

Przede wszystkim bardzo mi się spodobał jasny podział książki – najpierw mamy rys historyczny i krótkie omówienie innych niż Scrum zwinnych metod, a potem zaczyna się 2/3 książki poświęcone Scrumowi. Dzięki temu z jednej strony czytelnik ma możliwość prześledzenia, jak to od zarania wieków ze zwinnością było, a z drugiej łatwo odnajdzie interesujące go zagadnienia we właściwych rozdziałach.

Krystian zaczyna książkę od omówienia Waterfalla, zarówno pokazując jego wady, jak i zalety, co bardzo doceniam. Zazwyczaj bowiem osoby pracujące zwinnie (zwłaszcza neofici) są jednocześnie zagorzałymi przeciwnikami podejścia kaskadowego, podczas gdy osoby, które z niejednego pieca chleb jadły, dostrzegają miejsca, gdzie Waterfall może zostać z powodzeniem zastosowany (że odwołam się tu choćby do systematyki bliskiego mi Cynefina).

Kolejny rozdział poświęcony jest Manifestowi Agile i jego dwunastu zasadom. Zarówno słowa Manifestu, jak i zasady zostały przez Krystiana pokrótce omówione, by czytelnik wiedział, czego dotyczą i przypadkiem nie dokonał niewłaściwej ich interpretacji. Takie rozwinięcie i osadzenie górnolotnych haseł w realnej pracy i przykładowych zachowaniach moim zdaniem świetnie się sprawdza, a dodatkowo, co bardzo doceniam, zostało uzupełnione o Deklarację Współzależności, która osadza pracę zespołu w większym ekosystemie i wskazuje na wynikające z tego konsekwencje.

Rozdział czwarty poświęcony jest rodzinie metod agile (przy okazji, mam nadzieję, że każdy czytelnik tej książki będzie za Krystianem szerzył dalej dobrą praktykę mówienia o „metodach”, a nie „metodykach”, czy „metodologiach” agile).  Mowa jest w nim o Lean Software Development i eliminowaniu strat, o Kanbanie, Programowaniu Ekstremalnym (XP), Feature-Driven Development (FDD), Dynamic Systems Development Method (DSDM) oraz Crystal. Podczas lektury tego rozdziału czułam niedosyt informacji o Kanbanie. Pozostałe metody mają dość wysoką liczbę reguł, ról i procesów, co wymagało dokładnego opisania, a w przypadku Kanbana Krystian prześlizgnął się tylko pobieżnie po takich kwestiach jak system Pull, Lead Time, Cycle Time, czy jasność zasad. Co dziwniejsze, Krystian nie podał informacji o twórcy Kanbana (myślę tu oczywiście o podejściu do  inkrementalnej, ewolucyjnej zmiany w dewelopmencie, a nie tylko systemie Pull limitującym ilość wykonywanej pracy), D. Andersonie, choć nie omieszkał wspomnieć o autorach pozostałych metod.

Od rozdziału piątego rozpoczyna się podróż Krystiana po Scrumie. Początek to historia pomysłu Sutherlanda i opis frameworka (role, artefakty, wydarzenia) na podstawie Scrum Guide’a. Dobrym uzupełnieniem jest do tego rozdział szósty pt. „O czym Scrum Guide nie powiedział, a chciałbyś to wiedzieć”, w którym jest mowa o wartościach Scruma, wykresach spalania, sprincie zero, Scrum of Scrums, groźnych modyfikacjach Scruma, które mają ułatwić pracę, ale tak naprawdę maskują tylko problemy w organizacji, o zadaniach Scrum Mastera, tablicy scrumowej,  efektywnej strukturze retrospektywy sprintu i pielęgnowaniu backlogu produktu. Te dwa rozdziały razem dają solidne wyjaśnienie tematu każdej osobie, która nie miała styczności ze Scrumem i chce zrozumieć ten sposób pracy.

Rozdziały od siódmego do trzynastego poświęcone są pracy z produktem, począwszy od wymagań i nakreślania wizji (miło zaskoczona byłam opisem czterech ćwiczeń, które mogą w budowaniu wizji pomóc), poprzez pracę z personami (choć ostatnio słyszę głosy, że od tej metody powinno się odejść, bo zachowania person obarczone są błędami wynikającymi z uprzedzeń i postrzegania świata przez ich twórców), aż po historyjki, ich szacowanie, priorytetyzowanie i planowanie. Po lekturze tej książki hasło INVEST nie będzie stanowiło już dłużej dla nikogo tajemnicy, jednakże przy opisie metod podziału historyjek na mniejsze aż prosi się o dodatkowe przykłady, bo te kilka zdań wygląda jedynie na wprowadzenie do tematu i wydaje mi się niewystarczające. Dość szczegółowo za to autor opisał, czemu służy szacowanie, jakie są możliwości, w jaki sposób można je wykonywać i na co zwrócić uwagę. Tutaj zabrakło mi jako dopełnienia tematu informacji, że można również nie szacować historyjek i co kryje się za ruchem #noestimates. Bardzo mnie również ucieszyły liczne przykłady, jak priorytetyzować zadania do wykonania, i to, że dużo miejsca Krystian poświęcił planowaniu wydań, iteracji i codziennego scruma. Wszystkie osoby, które uważają, że agile to brak planowania i pójście na żywioł, powinny sięgnąć po tę książkę. Planowanie nie wyklucza zwinności, a wprost przeciwnie, jak dobitnie pokazuje autor, jest jego istotną częścią i odpowiednio stosowane zwiększa prawdopodobieństwo efektywnego prowadzenia prac nad produktem.

Ostatnie rozdziały poruszają stosunkowo nowe u nas zagadnienia, jak to, kim jest agile coach i na czym polega jego praca, umowy z wykonawcami pracującymi zwinnie, jak wprowadzać agile do organizacji i jak skalować Scruma w dużych firmach. Przy tej ostatniej kwestii na uwagę zasługuje słowo wstępu Krystiana „Jeżeli mieliśmy problemy z zaimplementowaniem trzynastu stron Scrum Guide, Agile w dużej skali, czyli skalowanie, staje się prawdziwym wyzwaniem.” Stąd właśnie wysyp metod dających zarządom gotowe rozwiązania, bazujących na wymyślonych nowych procesach i praktykach. Czy ma sens je stosować, musicie odpowiedzieć sobie sami, jako że autor przedstawia  jedynie najbardziej znane z nich, czyli LeSS, Nexus,  Scrum at Scale, Scaled Agile Framework (SAFe) i model zaprezentowany przez Spotify, ale nie wdaje się w polemikę, która mogłaby być kontynuacją wspomnianych wyżej słów.

Podsumowując zatem – czy można się w tej książce do czegoś przyczepić? Nie, zdecydowanie nie. Poza kilkoma dykteryjkami, w których włączał mi się moduł „polemizowałabym”, bo np. pączki bez białego paska to nie pączki i nikt mi tego nie wyperswaduje, i kilkoma historiami o pracy z zespołami, które proszą się o gwiazdkę z przypisem „nie zawsze i nie w każdym zespole”, uważam, że Krystian podszedł do tematu bardzo poważnie i odrobił solidnie zadanie domowe przygotowując materiały do publikacji. Książka zawiera merytoryczną wiedzę, popartą szeregiem przykładów i odwołań do najważniejszych praktyk. Dodatkowo świetnym pomysłem są na końcu każdego rozdziału pytania zatytułowane „Do przemyślenia”. Pomagają one naprowadzić czytelnika na najważniejsze zagadnienia omówione na poprzednich stronach, a jednocześnie zmuszają do zastanowienia, w jaki sposób można zdobyte informacje zastosować na własnym podwórku, ze swoimi zespołami. Patrząc na polski rynek wydawniczy książka Krystiana wydaje mi się naturalnym wyborem dla osób, które pragną zrozumieć fenomen Scruma i w przystępny sposób zostać zaznajomione z jego meandrami.

Komentarze do wpisu: “Krystian Kaczor „Scrum i nie tylko”, czyli od czego zacząć przygodę ze Scrumem

  1. Kiedy dowiedziałem się jak Ewa podchodzi do pisania tej recenzji, zacząłem obgryzać paznokcie. Rwałbym też włosy z głowy, ale mam ich coraz mniej, więc muszę szanować 😉 Po dwóch miesiącach zapomniałem o tym i zdarzały mi się tylko flashbacki. Teraz widzę, że mogę odetchnąć z ulgą.
    Były już recenzje tej książki, ale żadna nie była tak szczegółowa. Uwagi na temat pobierznego potraktowania Kanbana jako metody, braku wymogu szacowania czy #noestimates są zupełnie. Nikt na to nie wpadł.
    Faktycznie, bardziej opisałem Kanban w podejściu TPS niż w rozwinięciu do pełnej metody Andersona. Liczę na to, że zainteresowani zajrzą do bibliografii i doczytają. Jak jest fixed date wydania, to trzeba ciąć scope. 😉
    Napisałem przy omawianiu Planowania Sprintu, ze zadań nie trzeba szacować. Natomiast z punktu widzenia Scrum i najnowszego Scrum Guide, PBI mają być oszacowane. #noestimates przerobiłem po wydaniu. Można doczytać na blogu w dziale Scrumpedia http://www.qagile.pl/scrum

    Biorę te uwagi jako pomysły do ulepszeń kolejnych wersji.

    Wow. Dziękuję za feedback. Mega wysiłek i bardzo dobra robota. Scrum On!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Ta strona używa Cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie ciasteczek zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję, bo lubię Was czytać.
x