ALE2014 – relacja z pierwszej ręki i prawie na żywo cz.1

ALE2014_100x337W Krakowie kończy się właśnie un-konferencja ALE2014, a ponieważ jako przedstawiciel redakcji agile247 biorę w niej udział, napisałem krótkie podsumowanie dwóch pierwszych dni. Zachęcam do zapoznania się z subiektywnym podsumowaniem kilku sesji, które uznałem za najbardziej wartościowe.

ALE2014 to spotkanie organizowane przez grupę Agile Lean Europe; odbywa się ono cyklicznie raz do roku od 2011 i zbiera entuzjastów oraz praktyków różnych nurtów lean i agile z całej Europy. Kraków został wybrany kolejnym gospodarzem tej imprezy i odwiedziło ją w tym roku w sumie ponad 270 uczestników z 26 krajów. Spotkanie miało miejsce w hotelu Park Inn w centrum miasta. Komplet sal konferencyjnych oraz lobby i korytarze wypełniły się dyskusjami, sesjami warsztatowymi i różnego rodzaju aktywnościami okołoagilowymi.

Sama natura imprezy już z góry gwarantowała różnorodność przeżyć – w programie mieściła się mieszanina keynotów, prezentacji półgodzinnych, lightning talków, sesji world cafe i z – mojej subiektywnej oceny najwartościowsze – trzy sesje open space’a po kilka godzin każda.

Keynote otwierający pierwszy dzień, zaprezentowany przez Stephena Parrego, był inspirujący. Myśl, do której nawiązywało potem wielu kolejnych prezenterów, to podkreślenie, że jakakolwiek transformacja, która opiera się na wprowadzeniu w organizacji mechaniki, czy narzędzi, choćby to było coś tak sprawdzonego jak scrum, ale wprowadzone bez zmiany wartości, klimatu pracy, kultury zaufania pracownikom i zespołom nigdy nie spełni pokładanych w nich nadziei. Stephen zwrócił też uwagę na to, by oceniać firmę poprzez to, na jakiej perspektywie skupiają się menedżerowie. Krytykował te organizacje, w których menedżer myśli głównie o optymalizacji kosztowej, wykorzystaniu zasobów organizacji czy pełnym wykorzystaniu (zajętości) pracowników. Zamiast tego sugerował, by priorytetem menedżerów było pobudzanie kreatywności, wspomaganie rozwiązywania problemów czy współpracy. I zaproponował prosty test, by zweryfikować powyższe hasła (bo zapytani prosto z mostu menedżerowie raczej podpiszą się pod każdą ideą, która jest bieżącym buzzwordem). Zaproponował zrobić test, gdzie niezależnie od siebie zadawane są dwa pytania pracownikom. Pracownicy mają ustosunkować się do stwierdzeń typu:

  • inwestujemy jako organizacja w ludzi,
  • dajemy wolność w wyborze rozwiązań,
  • wspieramy współpracę.

Najpierw pytamy w jakim stopniu firma deklaruje, że te rzeczy są robione (i tu zazwyczaj są wyniki dość wysokie), ale potem zadawane jest o wiele trudniejsze pytanie, wymagające więcej szczerości – jak jest w rzeczywistości, w subiektywnej opinii oceniającego pracownika. Każdą rozbieżność miedzy jednym a drugim pytaniem Stephen nazwał luką autentyczności i w swoich doświadczeniach we współpracy z transformowanymi organizacjami, wykorzystywał m.in. takie wyniki, bo wprost powiedzieć menedżerom tych firm, że „ich dziecko jest brzydkie”.

Kolejną prezentacją wartą wymienienia była krótka zapowiedź Jurgena Appelo na temat jego najnowszej książki, Management 3.0 Workout. Jurgen jak zwykle porwał publiczność, w żartobliwym tonie podsumował ogrom pracy, jaki poświęcił na przygotowanie tego materiału, pokazał na swoim osobistym przykładzie, jak wykorzystał technikę personal map, by poznać designerkę, z którą przygotował stronę graficzną wydania. Zachęcił też, by skorzystać z okazji i za darmo pobrać praktycznie gotową książkę w formie PDF, która dostępna jest pod adresem http://www.management30.com/workouts/list/. Jurgen obecnie ruszył w trasę promocyjną i organizuje warsztaty w praktyczny sposób omawiające materiał spisany w formie elektronicznej, m.in. ma w planach odwiedzić Polskę – 17 września w Warszawie.

Drugą prezentacją z grona półgodzinnych, którą warto moim zdaniem przytoczyć, to „Self-designing Feature Teams @ BMW” Josefa Scherera. Wystąpienie było bardzo skupionym na konkretnym aspekcie – praktycznym podejściu do moderowania sesji przemodelowywania się składu zespołów pracujących nad danym produktem. Josef zaczął od przytoczenia 4 poziomów autonomii zespołów:

  • zarządzane z zewnątrz (do odpowiedzialności zespołu należy wyłącznie wypełnienie zleconych zadań),
  • samozarządzające się zespoły (zespoły odpowiadają za monitorowanie i zarządzanie procesem pracy),
  • samoorganizujące się zespoły (zespoły oprócz poprzednich odpowiedzialności same decydują o swoim składzie i kontekście swojego istnienia w organizacji),
  • samostanowiące zespoły (zespoły które samodzielnie decydują o ogólnym kierunku rozwoju).

Takie rozróżnienie osobiście bardzo dopasowało mi się do prezentacji Stephena Parrego i połączyłem to z rozterkami niejednej organizacji o tym, jak „ktoś” wprowadził zespołom scruma, podzielił ludzie według własnego mniemania, rozdzielił do ich backlogów zadania, które mają wykonać, a po jakimś czasie dziwił się, że osiągane rezultaty niezupełnie pasują do oczekiwań, a samoorganizacja zespołów napotyka blokady. Josef w swojej prezentacji też nawiązał do ludzkiego aspektu agile’a, w tym takich wartości jak zmotywowane jednostki czy zaufanie, że członkowie zespołów najlepiej będą wiedzieć jak wykonać zadania. Co ważne zdaniem Josefa – te fragmenty manifestu agile są aplikowalne do wszystkich zespołów, nie tylko tych rozwijających oprogramowanie. Mocną stroną sesji były też dwa konkretne przykłady z firm, w których odbyły się sesje przekonstruowania składu zespołów.

Pierwszą firmą był Bank of America Merill Lynch, gdzie zmianie podlegała grupa zespołów, składająca się w sumie z 35 osób pogrupowanych w podzespoły, w tym oddzielny zespół analityków biznesowych. Celem zmiany było obniżenie marnotrawstwa i lead time’a – zespoły funkcjonujące w dotychczasowym układzie spędzały aż 7 tygodnie by zintegrować swoją pracę i wypuścić wydanie swojego produktu. Odbyła się sesja przeformułowania w feature-teamy, w której najpierw menedżerowie podzielili się swoją wizją, uczestnicy spotkania ustalili dlaczego chcą się zmienić, wszyscy członkowie zespołów w 3 iteracjach przepracowali możliwe nowe układy, po udanym wyborze składów, dobrali sobie spośród siebie Scrum Masterów i podsumowali w formie retrospektywy całe wydarzenie.

W podobny sposób zreorganizowany został też układ zespołów w BMW. Zespoły dotychczas podzielone były komponentowo, ale wiązało się to z problemami – wąskie specjalizacje oraz konflikty osobiste utrudniające współpracę międzyzespołową. Ponieważ organizacja potrzebowała bardziej wydajnej pracy tych zespołów, menedżerowie wyjaśnili cel najnowszego projektu oraz swoją wizję możliwej współpracy międzyzespołowej … i wyszli z sali. To zespoły samodzielnie musiały wziąć na siebie odpowiedzialność reorganizacji. Moderator spotkania pomógł im się samoorganizować wokół struktury składającej się z kart kompetencji biznesowych i technicznych, tak by docelowo wybrane zespoły zawierały mieszaninę kompetencji różnego typu oraz na różnym stopniu zaawansowania. Tu również dobieranie zespołów odbyło się w 3 iteracjach, druga iteracja propozycji była najbardziej „zblokowana” – zespół który był najbardziej oporny na zmiany praktycznie się rozpadł, a mało kto chciał do niego dołączyć. Zdaniem Josefa zdarza sie tak dość często przy tych sesjach i nie należy się tym zrażać, tylko przejść do kolejnej iteracji, w przypadku BMW znalazło się kilku ochotników, którzy odważyli się dołączyć do kłopotliwego zespołu i tym samym uniknięto jego niekompletności. Cała sesja zakończyła się wyborem nazw nowych zespołów przez ich nowych członków. Więcej szczegółów na temat tej prezentacji i wręcz gotowe scenariusze takiej sesji możecie znaleźć na slajdach, które Josef zamieścił na slideshare.

Jakub Bażela

Jakub Bażela w trakcie Ale2014

Ostatnią sesją prezentacyjną, którą chcę wyróżnić w tym pierwszym podsumowaniu, było wystąpienie Paula Klippa „Improve your communication skills dramatically without saying a word”. Tytuł wydawał mi się przewrotny, ale w gruncie rzeczy wprost zawierał jedną z myśli, którą Paul chciał przekazać – jeśli chcemy się lepiej porozumiewać, po prostu przestańmy mówić i zacznijmy słuchać. By to udowodnić, m.in. zachęcił całą salę do 3 minut medytacji w ciszy. W czasie całej sesji Paul nawiązał do dwóch koncepcji: Thinking Environment i Non-Violent Communication. Wskazał kilka konkretnych przykładów jak zwykle ludzie się zachowują w trakcie komunikacji i jak te zachowania są odbierane. Zazwyczaj dyskusje, jakie są toczone, to konkurowanie o zabranie głosu pomiędzy najbardziej dominującymi osobistościami, przerywającymi sobie w każdej chwili, w której inna osoba zatrzymała się na chwilę, chociażby po to, by wziąć oddech. Podał trzy konkretne kroki do tego, by usprawnić komunikację – po pierwsze: nie mów! Słuchaj. Po drugie: nie myśl co za chwilę powiesz (gdy tylko dyskutant zastopuje się na chwilę w poszukiwaniu właściwego słowa albo zaczerpnie powietrza), gdy zastanawiasz się co za chwilę powiesz, nie słuchasz tego, co inna osoba mówi. Nawet jeśli ktoś przestał mówić, nie znaczy, że od razu Ty możesz zacząć mówić – być może u tej drugiej osoby odbywa się właśnie istotny proces myślowy i Twoje wtrącenie się w dyskusję ten proces zablokuje. Paul poprosił, by uwierzyć w to, że ludzie są zdolni do samodzielnego myślenia – więc nie dokańczaj po kimś zdań, nie parafrazuj jego wypowiedzi by „pomóc” danej osobie lepiej wyrazić swoją myśl. Ostatnią radą jest zaczerpnięcia z idei Non-Violent Communication i opanowanie komunikatów nadawanych w czasie dyskusji – zrozumienie wzajemne bez osądzania czy manipulacji. Paul zebrał notatki do swojej prezentacji i udostępnił je dla wszystkich, zachęcam do zapoznania się zwłaszcza z przykładami komunikacji i jego propozycją na technikę medytacji.

Powyższe podsumowanie jest pierwszą częścią, po zakończeniu całej un-konferencji wypiszę gorące tematy powtarzane w trakcie sesji open space i w kuluarach, pokuszę się też na ocenę całości wydarzenia.

Źródło zdjęcia: ALE Conference 2014 Photo by Agnieszka Celińska Photography — z Jakub Bażela w Park Inn by Radisson Krakow.

Jeden komentarz do wpisu: “ALE2014 – relacja z pierwszej ręki i prawie na żywo cz.1

  1. Dzięki Jakub! Doskonała relacja. Świetnie, że załączyłeś linki do slajdów / notatek / materiałów. Wspomniana „Non-Violent Communication” Rosenberga to następną pozycja jaką mam do przeczytania. Czeka na półce i po szybkim przerzuceniu stron zapowiada się bardzo ciekawie.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Ta strona używa Cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie ciasteczek zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję, bo lubię Was czytać.
x