Nie sztuka być Bobem Budowniczym – warsztaty UX podczas Poznań Startup Weekend

Bob Budowniczy

Bob Budowniczy

W ostatni weekend miałam okazję obserwować hackathon Poznań Startup Weekend, który odbył się w Starym Browarze w ramach międzynarodowej imprezy Global Fashion Battle. 13 spontanicznie utworzonych zespołów walczyło od piątku do niedzieli o miano najlepszego start-upu, łączącego modę i design z nowoczesnymi technologiami. Poznański hackathon to nie tylko konkurs i zabawa, ale również szansa na zdobycie unikalnej wiedzy od międzynarodowego grona mentorów – ekspertów z dziedziny mody, e-commerce i nowoczesnych technologii. Uczestnicy wiedzieli, że jury będzie oceniało model biznesowy start-upu, kompletność minimalnej wersji stworzonego rozwiązania (MVP) i doświadczenie jego użytkownika (ang. UX – user experience). Ze względu na ostatnie z wymienionych kryteriów, w sobotni poranek mogli uczestniczyć w warsztatach z user experience oraz prototypowania. Podczas spotkań pojawiły się zagadnienia, które mogą okazać się inspirujące dla osób pracujących nad nowymi rozwiązaniami.

Warsztaty z user experience poprowadzili Alina Magowska, Krystian Mrozek i Konrad Synoradzki z Grupy Allegro. Spodziewałam się serii technik, które pomogą efektywnie zdefiniować potrzeby użytkownika, przygotować backlog i makiety oraz przetestować wymyślone rozwiązania. Tymczasem prowadzący weszli na wyższy poziom i w pierwszej kolejności skupili się na tym, jak sprawdzić, czy nasz pomysł jest faktycznie dobry i w jaki sposób najszybciej i najtaniej wykryć ewentualne błędne założenia. Rozpoczęli od omówienia 6 najczęstszych błędów, przez które upada większość start-upów:

1. Zakochanie się we własnym pomyśle (Fell in love with my idea)

Jeśli sam masz problem z robieniem notatek (jeden z przykładów przytoczonych podczas warsztatów), może ci się wydawać, że aplikacja do notowania spodoba się każdemu. Często na tym etapie zamiast skupić się na problemie i zbadać, czy dotyczy większego grona, zaczynamy wymyślać rozwiązania – błąd.

2. Pytanie o opinię znajomych (We learn from friends)

Kolejny błąd start-upowców to podejmowanie decyzji i działanie w oparciu o rady i opinie znajomych czy rodziny. A te, mimo szczerych chęci, bywają nieobiektywne.

3. Słuchanie użytkowników (Listen to user)

Pytanie użytkowników o ich potrzeby i opinie również nie jest najlepszym pomysłem. W zamian warto natomiast wyciągać wnioski z obserwacji ich zachowań i przyzwyczajeń. Być może zapytani, czy skorzystaliby ze wspomnianej przeze mnie aplikacji, odpowiedzieliby, że chętnie, nie myśląc o tym, że właściwie nie mają okazji do robienia notatek.

4. Brak testów najbardziej ryzykownych założeń (Didn’t test the riskiest assumptions)

Albo w ogóle nie myślimy o ryzyku, albo je bagatelizujemy, zamiast przejść krok po kroku przez ewentualny negatywny scenariusz zdarzeń i dopiero na tej podstawie zdecydować, czy warto podejmować ryzyko i inwestować czas w realizację pomysłu.

5. Mentalność Boba Budowniczego (Bob the Builder Menthality)

Wymyślać, projektować, realizować… tak, żeby nasz genialny pomysł jak najszybciej ujrzał światło dzienne. Co zatem w zamian? Skupienie uwagi na poprzednich punktach, rozpoczynając od pierwszego – zbadaj problem i potencjał pomysłu, zanim zaczniesz cokolwiek budować.

6. Idealna realizacja błędnego planu (Perfectly execute the wrong plan)

To konsekwencja wszystkich poprzednich błędów. Mamy perfekcyjnie przygotowany plan, który bazuje na niewłaściwych założeniach. Tylko czekać, kiedy naszemu start-upowi powinie się noga.

Następnie prowadzący pokazali kilka narzędzi, które pomagają sprawdzić atrakcyjność pomysłu, wstępnie go przetestować, a także zbadać zachowania i realne potrzeby naszych potencjalnych użytkowników.

Rozpoczęli od pretotypingu, czyli możliwie najprostszej i najtańszej formy uzyskania odpowiedzi na pytania:

Czy klient to kupi? Czy w ogóle warto nad tym pracować?

Podczas pretotypingu testujemy faktycznie zaangażowanie użytkownika w warunkach jak najbardziej zbliżonych do tych, jakie chcemy osiągnąć, realizując pełną wersję pomysłu. Jako przykład pojawiło się menu w McDonalds z nowym, jeszcze nieistniejącym produktem MCspaghetti, które pozwoliło sprawdzić, czy klienci restauracji będą chcieli zamówić makaron. Inny przykład to eksperyment przeprowadzony w latach 90. przez IBM na 8 managerach, przekonanych, że biorą udział w testach prototypu komputera, który potrafi notować wypowiadaną treść. W rzeczywistości mieli do czynienia ze standardowym komputerem i ukrytą osobą, która notowała ich słowa. Mimo, że przed eksperymentem wszyscy deklarowali, że chętnie kupiliby taki komputer, po doświadczeniu uznali, że rozwiązanie nie jest dla nich atrakcyjne, bo np: za bardzo cenią prywatność, jaką daje samodzielne notowanie. McDonald zastosował odmianę pretotypingu o nazwie Fake door, a IBM Mechanical Turk. Sztuką jest dostosować odpowiedni rodzaj pretotypingu do naszych potrzeb.

Dopiero jeśli test pretotypingu przebiegnie pomyślnie, warto poświęcić czas na przygotowanie prototypu, który pozwoli uzyskać odpowiedzi na kolejne pytania:

 Czy faktycznie możemy to zbudować? Jak to zbudować?

Pretotyping vs prototyping - Poznan Startup Weekend

Pretotyping vs prototyping

A jak wybadać potrzeby naszych użytkowników? Przede wszystkim obserwując ich – to kolejne warte uwagi narzędzie, z którego warto korzystać. Jak to zrobić, żeby było efektywne?

  1. Obserwuj użytkownika w jego naturalnym otoczeniu.
  2. Poproś, żeby opisywał, co i dlaczego robi (słuchaj nie tylko tego, co mówi, ale też w jaki sposób – gdzie pojawiają się emocje).
  3. Notuj szczególne zachowania.
  4. Zbieraj i łącz dane, wyciągaj wnioski.

Dodatkowo, zwróć uwagę na: jego rutynowe zachowania, wszystko, co mu przeszkadza albo go irytuje, co mu się podoba i jak zachowuje się pomiędzy wykonywaniem różnych zadań lub czynności. Jako ciekawostkę prowadzący przytoczyli przykład dużych Sprzedających na Allegro, którzy, jak się okazało podczas obserwowania ich w warunkach pracy, na samym Allegro spędzają dziennie jedynie ok.10% swojego czasu pracy.

Jako ostatnie z przestawionych narzędzi przytoczę Experience sampling, podczas którego prosisz wybraną grupę użytkowników (np. 100) o notowanie 5 razy razy dziennie przez 5 dni w tygodniu swoich obserwacji i zachowań, stanowiących odpowiedzi na zadane przez ciebie otwarte pytania. Przykład: Co związanego z modą przykuło Twoją uwagę podczas ostatniej godziny? Na takie pytanie odpowiedziało kilkudziesięciu uczestników warsztatów, korzystając z prostego formularza www. Odpowiedzi były różnorodne (zdjęcie po lewej), ale udało się szybko je połączyć w kategorie i wyciągnąć pierwsze wnioski (zdjęcie po prawej) typu: wypowiedzi zaangażowane emocjonalnie lub nie, rzeczy naszych bliskich i nasze (tego typu odpowiedzi stanowiły większość)…  To bardzo proste ćwiczenie pokazało potencjał, jaki tkwi w tej metodzie badawczej.

Sampling - Poznan Startup Weekend

Experience sampling

Zainteresowanym polecam film, który podsumowuje tematy z warsztatów.

Z przyczyn logistycznym promowane przez organizatorów warsztaty Tomasza Kopacza z Microsoftu o prototypowaniu, miały formę godzinnego wykładu, prowadzonego w ekspresowym tempie i z mocnym podkreśleniem kilku rozwiązań oferowanych przez Microsoft. Kopacz rozpoczął swoje wystąpienie od zarysowania wizji świata, w którym coraz większe znaczenie odgrywają “byty inteligentne” typu piekarnik, który, korzystając z nawigacji w twoim telefonie, wie, kiedy włączyć pieczeń, żeby była gotowa tuż po twoim powrocie do domu albo zabawka Pleo – domowy dinozaur, który rozpoznaje obiekty, potrafi jeść i wchodzić w interakcje z ludźmi. Jeśli wziąć pod uwagę prognozy IDC, zgodnie z którymi w 2017 roku świat wyda 1,7 tryliona dolarów na rozwój inteligentnych systemów, może się wydawać, że faktycznie rewolucja technologiczna jest blisko. Taki wstęp był przyczynkiem do omówienia potrzeb typu Big Data i Microsoftowych rozwiązań w chmurze – Azure, które pozwalają efektywnie analizować ogromne ilości danych.

A w temacie samego prototypowania? Kopacz mocno podkreślał, że prototyp ma być tani i do wyrzucenia, co wcale nie wyklucza wykorzystania porządnych praktyk inżynierskich i dokumentowania obranej ścieżki rozwiązania. Tutaj również pojawiły się produkty Microsoftu, tym razem open-source’owe – Gadgeteer do budowania małych, elektronicznych urządzeń z użyciem frameworku the .NET Micro Framework Zainteresowaniem wśród uczestników warsztatów cieszyła się skrzynka z gadżetami – prototypami dostępnych na rynku produktów Microsoftu, zbudowanych z wykorzystaniem Gadgeteera.

gadżety - Poznan Startup Weekend

Prototypy produktów Microsoftu

Duży aplauz na sali (szczególnie wśród developerów) wzbudziło stwierdzenie Kopacza, że większość aplikacji i rozwiązań można zamknąć w jednej linii kodu. Przykład – jeśli włączę bluetooth, urządzenie ma je wykryć. To, co dzieje się pomiędzy, to cała opowieść z różnymi wątkami i wariacjami do wyboru. Prowadzący zaproponował, żeby w taki sposób myśleć, zastanawiając się, jak rozpocząć pracę nad prototypem. Mocno zaskoczył mnie natomiast jeden z jego ostatnich komentarzy, dotyczący znaczenia interfejsu dla rozwiązań. Prelegent stwierdził, że warstwa widoczna dla użytkowników jest najmniej istotna i można ją zostawić na sam koniec prac, licząc się z tym, że trochę “namiesza nam w kodzie”… Trudno się z tym zgodzić, również w odniesieniu do wspomnianych przeze mnie we wstępie kryteriów oceny start-upów, które powstały w weekend w Starym Browarze. Na szczęście uczestnicy hackathonu poszli inną ścieżką i wzięli pod uwagę jakość doświadczeń swoich użytkowników.

Gratulacje dla zwycięzkiego zespołu Missing Link, któremu udało się połączyć off-line z on-linem i organizatorów Startup Weekend Poznań, którzy przygotowali pełne wrażeń, profesjonalne trzydniowe wydarzenie dla niemal setki uczestników.

Zobacz również

Jak zorganizować udany hackaton?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Ta strona używa Cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie ciasteczek zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję, bo lubię Was czytać.
x