„”Myślenie pytaniami” – ciekawa idea w drażniącej oprawie

Marilee Adams Myślenie pytaniami

Chciałabym podzielić się z Wami kilkoma przemyśleniami po przeczytaniu książki Marilee Adams Myślenie pytaniami. Nie dlatego, że jest wybitna. Nawet nie dlatego, że szczególnie polecam jej lekturę. Możne właśnie na wypadek, jeśli ktoś zastanawiałby się, czy faktycznie poświęcić jej czas. Wnosi ciekawą ideę dotyczącą budowania mocnych, otwartych pytań i dlatego o niej piszę, ale podaje ją w formie, która dla wielu osób może być co najmniej ciężkostrawna.

Przejdźmy do sedna – system Myślenie pytaniami (ang. Questions Thinking), motyw przewodni książki, to koncepcja, która zakłada, że nasz sposób myślenia, a w konsekwencji nasze działania i pytania, jakie zadajemy innym, zależą od tego, jakie pytania zadajemy sami sobie. Z jednej strony oczywiste, z drugiej – nie do końca. Wszystkie lektury poświęcone tematowi mocnych pytań, z którymi spotkałam się do tej pory, dotyczyły ich konstrukcji, czy intencji (np. nakierowanie na cel), a nie tego, co je poprzedza. Marilee zwraca uwagę na dialog, jaki toczymy sami ze sobą przed zbudowaniem pytania. Jeśli prześledzić, jakie pytania skierowane do nas samych pojawiają się w naszych głowach, szczególnie w trudnych sytuacjach, wnioski mogą być ciekawe.

Weźmy jako przykład współpracę ze słabym zespołem scrumowym, w którym, mimo naszych starań w roli agile coacha czy Scrum Mastera, od kilku sprintów niewiele się zmienia. Zespół wciąż nie realizuje planu, zaangażowanie podczas ceremonii jest nikłe, a bez moderacji właściwie żadne, relacje trudne. Jakie pytania dominowałyby w twojej głowie? Jeśli takie typu:

  • Co robię nie tak?
  • Po co znów biorą tyle zadań?
  • Dlaczego nie potrafią wyciągnąć oczywistych wniosków?
  • Dlaczego znów nikt się nie odzywa?

poruszasz się w obszarze, który Marilee nazywa Drogą wyrokującego (ang. Judger Mindset). Dominują tutaj: poszukiwanie winnego, wydawanie opinii, użalanie się nad sobą albo innymi, czy po prostu mało konstruktywne próby rozkładania problemu na czynniki pierwsze.

W opozycji do tego stoi Droga uczącego się (ang. Learner Mindset). Nie oceniam, a obserwuję, wyciągam wnioski, uczę się i szukam możliwości. Idąc tym tropem, można zamienić powyższe pytania na inne:

  • Co robię nie tak?

-> Jakie są fakty? Jakie założenia przyjmuję? Jak mogę inaczej podejść do tematu? Co działa lepiej? Co mogę wyciągnąć dla siebie z tej sytuacji?

  • Po co znów biorą tyle zadań?

-> Co krok po kroku dzieje się podczas planowania? Jak inaczej mogę zwrócić uwagę na problem? Co może ich przekonać? Co ich motywuje?

  • Dlaczego nie potrafią wyciągnąć oczywistych wniosków?

-> Na czym skupiają uwagę? Co jest dla nich ważne? Jakie mam możliwości? Co najlepiej teraz zrobić?

  • Dlaczego znów nikt się nie odzywa?

-> Jak zachowują się podczas spotkania? Co albo kto ich stopuje? W jaki sposób ze sobą na co dzień rozmawiają? Jak zachowują się na co dzień?

Marilee wizualizuje te 2 podejścia za pomocą Mapy wyboru (ang. Choice map), na której znajdują się 2 ścieżki – uczącego się i wyrokującego. Podążając pierwszą, wybierasz, działasz aktywnie, masz szansę lepiej wykorzystać potencjał swój i innych;  na drugiej jedynie reagujesz na to, co już się wydarzyło. Temat nie jest odkrywczy, bo dotyczy tego, aby samemu skupić uwagę na celu, rozwiązaniach, możliwościach, a nie problemie. Świeże jest natomiast samo podejście. Mamy konkretne narzędzie – pytania wewnętrzne, które możemy najpierw zacząć obserwować, a następnie, jeśli uznamy, że warto, moderować. Automoderacja:) Jeśli ma to szansę przełożyć się na dające do myślenia, trafiające w sedno pytania skierowane do innych, czemu nie. W końcu droga coacha to nieustanny rozwój. Zachęcam was do przyjrzenia się pytaniom, które w różnych sytuacjach pojawiają się w waszych głowach:)

Książka zawiera również opis 7 dodatkowych narzędzi wspierających Drogę uczącego się, które nazwałabym raczej mniej górnolotnie wskazówkami, czy sugestiami. Należą do nich: zorientowanie na mocne pytania zadawane sobie i innym, wspomniana mapa wyboru, tabela z przykładowymi pytaniami uczącego się i wyrokującego, wzmocnienie obserwującego ja, pytania przełączające z Drogi wyrokującego na uczącego się, kwestionowanie założeń i  lista pytań zmieniających, typu: czego chcę?, jaki mam wybór?, z jakich założeń wychodzę?

Tyle na temat treści. Czas na kilka słów o formie. Znalazłam tę książkę na poleconej liście sugerowanych lektur dla coacha. Tytuł oryginału brzmi Change Your Questions, Change Your Life (Zmień swoje pytania, a zmienisz swoje życie), co moim zdaniem zdecydowanie bardziej oddaje jej charakter, bo autorka włożyła wiele wysiłku w to, aby przekonać czytelnika, że system Myślenie pytaniami sprawdzi się w każdym obszarze życia. W sposób jego działania wprowadza nas opowieść Bena Knighta, człowieka sukcesu, który poznał system na zakręcie swojego życia, jeszcze jako sfrustrowany kierownik, zdecydowany na odejście z firmy i świeżo upieczony mąż, ukrywający przed żoną swoje zawodowe porażki. Za sprawą swojej przełożonej Ben trafia do trenera, który krok po kroku odkrywa przed nim działanie systemu. Nie trudno się domyślić, że nasz bohater zaczyna z niego korzystać, dzięki czemu awansuje i poprawia relacje z żoną. Mocno irytuje mnie ta forma, którą mogłabym sprowadzić do lakonicznego, ale wymownego – “taka amerykańska”. Dajemy wam narzędzie, dzięki któremu zmienicie swoje życie na lepsze, rozwiniecie karierę, osiągniecie sukces…. Dość naiwne dialogi, dla wiarygodności toczące się w gabinecie coacha, pracy i domu bohatera książki, przeszkadzały mi skupić uwagę na tym, co jest sednem lektury. Podsumowując, idea mądra i ciekawa, ale forma, pewnie nie tylko dla mnie, trudna do przełknięcia.

Mapa wyboru jest dostępna odpłatnie na stronie Inquiry Institute, którego prezesem jest Marilee Adams.

Komentarze do wpisu: “„”Myślenie pytaniami” – ciekawa idea w drażniącej oprawie

  1. Beata Nowakowska

    Mi się również ta książka podobała. Jeden z moich coachee często posługuje się zwrotem „Droga uczącego się” odkąd ją przeczytał. Podobała mi się jej forma. Szczególnie lekkość. Brak nudnych wywodów. Wiedza przekazana w formie opowieści.

    • Izabela Goździeniak

      Dzięki, Beata za Twój komentarz i opinię. Super, że metafory drogi, zaproponowane przez Marilee przemawiają do ludzi. Jeśli zaś chodzi o formę książki, to już jednak rzecz gustu. Mnie ta historia nie przekonuje, ale wielu osobom może się podobać. Na co jesteś najlepszym przykładem:)


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Ta strona używa Cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie ciasteczek zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję, bo lubię Was czytać.
x